Krótki post bo czemu nie (taki trochę vent)
Jest Eurowizja. Przypomniało mi się jak chciałam posta w tamtym roku na ten temat zrobić. Nie zrobiłam. Szybko mi się odechciało. Oh well, oh well.
No ale w tym roku Eurowizja jest, wczoraj był pierwszy półfinał i ja starałam się nie za bardzo mieć interakcji z eurowizją bo jednak jebać izr*el i fakt, że kilka krajów odeszło, W TYM KRAJ WIELKIEJ PIĄTKI, a te gówno nie kraj wciąż tu jest xdd. I coś tam na tik toku mi się wyświetlało, więc coś kojarzyłam, ale tylko jedną piosenkę posłuchałam full i dałam do polubionych na spotify (w porównaniu z tamtym rokiem.... no w tamtym roku przepadłam mocno). No ale wczoraj wyświetlił się półfinał 1 i ah uznałam że chuj popatrzę czasem. And there are songs, które chyba zobaczę na spotify. Po cichu.
Ale w ogóle Polska przeszła, yay! Nie spodziewałam się i Polacy chyba też.
Ale dobra pisze to troszkę jako vent post. Na twitterze nie mogę długich postów pisać, plus mogłabym tylko na moim priv privie. Więc uznałam, że napisze tu, bo też od ostatniego posta znowu prawie 2 lata minęły lmao. Czas tak szybko leci. I fakt, że tam wspomniałam o pierwszym pocałunku, a potem w 2025 miałam full situationship, z inną osobą, gdzie nawet udało mi się z dwa razy ją pocałować... Ale było awkard ngl. Ale chciałam spróbować dalej, bo zależało mi na niej. I potem w 2026 roku, dwa dni po walentykach, napisała mi, że chce zostać platonic. Nigdy wcześniej nie rozumiałam, czemu ludzie tak śpiewają o miłości, o rozstaniach itp. No po tym to już wiedziałam xdd.
Było awful, ja mówiłam, że jestem fine bo zawsze tak mówie ludziom i nie byłam fine, ale potem już byłam. Ale od kilku dni, albo raczej od końcówki kwietnia jest okropnie. Myślę, że to fakt, że ona ma teraz crusha na osobie z naszego serwera. NASZEGO SERWERA. Czyli fakt faktem osobie, z którą też jestem bliżej lekko. Zazdrość bije mnie i szczypie, low mood przychodzi mocno i myślę, że to nie only reason, ale main. Mam obydwu privy, widzę co piszą i mnie boli serce i chce mi się płakać. I po prostu miałam tak zły mood, że w piątek płakałam, w sobotę płakałam, w niedzielę płakałam, w poniedziałek i wczoraj też. W szczególności, że teraz w realu chyba się spotykają. I am not stupid. Połowa mnie uważa, że dobrze, że sobie się podobają, bo zasługują na siebie, to są dobrzy ludzie i będą sobie pasować. Ale druga połowa wolałaby, aby to nie wyszło. And i hate this. I hate myself za to. And like..... Mój pierwszy self **rm był kilka lat temu. Ale nie było tego dużo. Miałam lepszy mood i moje wszelkie **, pomijając że były dla atencji (in a way bo nigdy nikomu o nich nie powiedziałam) to trwały krótko. Ale od kilku dni..... Moja besti miała też ostatnio problemy związkowe i powiedziała, że na nodze sb robi. Ja zrobiłam na nodze. Narazie mam 5 ran na nodze od nożyczek do paznokci, gdzie po prostu ich końcami sb robię. Na ręce gdyby było tak dużo to by ludzie się skapnęli, że coś nie tak. A tak nie może być.
No więc, napisałam na serwerze, że będę mniej pisać. Nie wiem kiedy mi to się skończy. Priv mój też mnie boli. Nie mam komu o tych rzeczach mówić, bo jedną osobe to dotyczy, druga ma chyba sama low mood i też ostatnio mam wrażenie, że między nami jest gorsza relacja, a trzecia ma sama problemy związkowe, które są gorsze od moich. Probably i tak, jeśli komuś powiem to trzeciej osobie. Ale postaram się nie.
No ale może dzisiaj będzie lepiej, bo będę busy zadaniami na studia. Nie będę miała czasu myśleć. Ta, wspomnę, że na tych samych studiach jestem na 4 semestrze. Syzyf, który toczy kamień vibe. Insane.









